Skocz do zawartości
Turbo

Spanie poza wyznaczonymi miejscami

Rekomendowane odpowiedzi

© Auto Świat

 

Nie wszędzie możemy zatrzymać się na nocleg, jadąc wozem kempingowym. Jak regulują to przepisy w Europie?

 

Samochody kempingowe zwane również kamperami cieszą się wśród zmotoryzowanych turystów dużym zainteresowaniem. Przede wszystkim dlatego, że znajdziemy tam wszystko to, co może być nam niezbędne podczas urlopu, a nawet więcej. Standardem jest więc sypialnia, część wypoczynkowa i kuchenna, a także toaleta z umywalką i nierzadko także prysznic. Jeśli do tego dodamy, że takie domy na kołach mogą być całkowicie samowystarczalne, jeśli chodzi o zasilanie w energię elektryczną (akumulatory i prądnice spalinowe), wodę (potężne zbiorniki na czystą i brudną), a także ogrzewanie (gazowe), to czego więcej może brakować do szczęścia? Właśnie tego, że czasem w poszukiwaniu odludzia chcielibyśmy zatrzymać się w jakimś ustronnym miejscu i pozostać tam na dłużej. Niestety, przepisy wielu państw zabraniają noclegów poza wyznaczonymi obszarami, nawet na terenach prywatnych.

 

Gdzie można?

W większości państw zabroniony jest nawet jednorazowy nocleg na ulicy lub na placu (patrz tekst obok na szarej apli). Wynika to nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale także sanitarnych. Czasami zdarza się, że jedną noc można spędzić w kamperze na parkingach dużych przydrożnych stacji benzynowych i autostradowych restauracji. Zawsze jednak powinniśmy się upewnić, pytając np. obsługę. Zwłasza w pobliżu często odwiedzanych miejscowości (np. nad morzem lub w górach) lokalne władze wydają całkowite zakazy zatrzymywania się poza miejscami do tego wyznaczonymi (np. kempingami). Ale nawet i place kempingowe mogą być podzielone na oddzielne miejsca dla wozów, przyczep i namiotów. Dlatego też odpowiednio wcześniej powinniśmy zadbać o nocleg.

 

Lepiej na kempingu

Za nocowaniem na kempingu (za który jednak trzeba zapłacić) przemawia nie tylko bezpieczeństwo pozostawienia przyczepy czy wozu (są one zazwyczaj na noc zamykane), ale także możliwość skorzystania z infrastruktury sanitarnej, kuchennej i wypoczynkowej. Nie ma także niebezpieczeństwa, że złamiemy jakieś lokalne przepisy.

 

Ponadto w recepcjach większości kempingów znajdziemy bardzo obszerne, bezpłatne broszury turystyczne na temat najbliższych atrakcji. Warto z nich skorzystać. Bardzo często obsługa doradzi nam także, jaki następny kemping warto wybrać po drodze.

 

Nocleg w pojeździe kempingowym poza kempingiem

 

Austria: jednorazowy nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym w celu odzyskania zdolności do prowadzenia pojazdu- TAK. Ale nie w rejonach parków narodowych i stref objętych ochroną naturalną. Uwaga na regionalne ograniczenia.

 

Belgia: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK. Nocleg na parkingach autostradowych restauracji - tylko do 24 godzin.

 

Białoruś: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE.

 

Bułgaria: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE.

 

Chorwacja: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK, ale na to konieczne jest zezwolenie miejscowych władz.

 

Czechy: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - TAK.

 

Dania: nocleg na ulicy, placu oraz na terenie prywatnym - TAK.

 

Finlandia: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK.

 

Francja: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - TAK. Konieczne zezwolenie miejscowych władz lub właściciela terenu.

 

Grecja: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE. Jednorazowy nocleg na oznakowanych miejscach przy drodze krajowej Patras - Ateny - Tessaloniki - TAK.

 

Hiszpania: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - TAK. Występują regionalne zakazy, głównie na plażach.

 

Holandia: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK.

 

Irlandia: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK.

 

Luksemburg: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK.

 

Niemcy: jednorazowy nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym w celu odzyskania zdolności do prowadzenia pojazdu - TAK. Ale nie w rejonach parków narodowych i stref objętych ochroną naturalną. Uwaga na regionalne ograniczenia.

 

Norwegia: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - TAK. Oficjalny zakaz nocowania na parkingach restauracji autostradowych i polach, zakaz wjazdu na drogi polne.

 

Portugalia: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE. Tolerowane nocowanie na parkingach autostradowych restauracji.

 

Rosja: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE.

 

Rumunia: nocleg na ulicy lub placu - TAK. Nocleg na terenie prywatnym - NIE.

 

Słowacja: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE.

 

Słowenia: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE.

 

Szwajcaria: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK. W niektórych kantonach tolerowane nocowanie na parkingu autostradowych restauracji.

 

Szwecja: nocleg na ulicy, placu oraz na terenie prywatnym - TAK. Na polach uprawnych i w pobliżu zabudowań - NIE.

 

Turcja: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - TAK.

 

Ukraina: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - NIE.

 

Węgry: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK. Ale tylko po zameldowaniu na policji.

 

Wielka Brytania: nocleg na ulicy lub placu - NIE. Nocleg na terenie prywatnym - TAK.

 

Włochy: nocleg na ulicy lub placu oraz na terenie prywatnym - TAK. Uwaga na regionalne zakazy i ograniczenia zwłaszcza w okolicach plaż i miast.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

1.Parkingi strzeżone - w miastach.Kosztują w Polsce ok.10/dobę i są prawie w każdym mieście.Można spokojnie zostawić pojazd i zwiedzić miasto.

2.Parkingi przy zajazdach motelach i restauracjach.Po uzgodnieniu można przenocować ale w dzień nie są "pewne".

3.Parkingi przy instytucjach,obiektach sportowych,marketach.Tylko przez noc.W dzień nie są pewne.

4.Parkingi municypalne - popularne w Niemczech,Francji i Włoszech.Mają tą wadę,że nikt ich nie pilnuje.Ale przenocować można - a jeżeli jest kilka kamperów to nawet bezpiecznie.W dzień użytkownicy wyznaczają dyżury a często znajduje się ktoś komu nie pasuje zwiedzanie.

5.Parkingi przy autostradach.Występują co 20-30 km..Na nich trzeba stawać w pobliżu innych karawaningowców.Nie wolno tworzyć przerw między kamperami bo umożliwiają postawienie np.sam.osobowego.A taki jest często pojazdem złodziei.

6.Parkingi przy portierniach zakładów pracy,firm transportowych itp..W takim przypadku należy co nieco uzgodnić z portierem i za pomocą małego "co nieco".

7.Parkingi przy szkołach na wsi w miasteczkach i miastach.Z woźnym należy ....jak z portierem.

8.Parkingi przy bankach i pocztach.Bywa ,że są monitorowane.

9.Parkingi przy klasztorach i kościołach. Dają moralne podstawy do spokojnego snu.

10.Parkingi na osiedlach domków jednorodzinnych.Nie ma tam "blokersów" i jest w miarę cicho i spokojnie.Np. w Hiszpanii ciągi apartamentów (z parkingami)są przez całą dobę strzeżone przez ochronę.

Nie wspominam o parkingach na stacjach benzynowych bo są powszechnie znane.

Pozdrawiam -Robin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Patrryk

Dziękuję Koledzy !

 

Bardzo przydatny materiał.

 

 

Pozdrawiam !!

BAJO !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Często, gęsto jeżdżę po kraju i nie tylko i kilka razy zdarzyło mi się spać w samochodzie, ale nigdy się nic nie działo. Starałem się zawsze parkować w przyjaznych miejscach. Problemem natomiast jest fakt że moje auto to nie karawan, ale i tak je kocham:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

nocowałem we francji na parkingu, hiszpani i portugali gdzie popadnie - nie było z tym problemów.

ludzie sa tam do takich rzeczy przywzyczajeni. stawiasz i śpisz, tylko polecam zakryć okna żeby się nikt z rana nie gapił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
kupilem taki i spie gdzie popadnie ;):hurra:

Grunt to autoreklama. Mając w planie interesującą wyprawę łukiem Karpat w Rumunii i szukając solidnego namiotu do swojej wyprawówki myślałem o Hannibalu ew. Autohome. Cena wydała się jednak nierozsądna a za pół ceny polski producent Boxtent oferował solidnie wyglądający na zdjęciach, podobny model Bactrian z laminatu. Wybór był oczywisty. Po dłuższym okresie od zamówienia i wielu mętnych tłumaczeniach (ponad miesiąc) w lutym 2010r. dostarczono mi namiot. Oczywiście byłem zachwycony. Prawie jak Autohome Columbus a za 3.300,00 zł plus 200 zł za transport. Niepokoił tylko silny zapach chemikaliów, ale przecież się wywietrzy. Zamówiłem też pokrowce na przednie nowe fotele kubełkowe, ale niestety nie pasowały i miły pan zabrał jeden z foteli, żeby na wymiar uszyć pokrowce.

Oczywiście nie dostałem żadnego pokwitowania, czy rachunku, ale przecież ... to tylko 3500zł, a namiot taki ładny i dają 2 lata gwarancji. Rachunek i gwarancję miałem dostać za 2-3 dni, gdy przywiozą pokrowce i fotel. No i oczywiście brakującą drabinkę, która jest w cenie.

Gdy zachwyt opadł i testujące namiot dzieci zaczęły się skarżyć na ból głowy zacząłem dokładniej podziwiać konstrukcję. Najpierw problem z zamknięciem pokrywy. Jeden z zamków przymocowany został do źle zrobionego laminatu i próba zamknięcia groziła jego urwaniem. A już najpóźniej podczas jazdy w terenie. Dla niepoznaki zamalowano ten fragment białą farbą. Na powierzchni bruzdy i rysy w laminacie, jakby formę wzięto z namiotu po ciężkim off-roadzie. Uszczelki wciśnięte jak się da, pokrywy niedopasowane, na styku szpary. Boki z płótna nieuszczelnione, na granicy z pokrywą tworzą zbiorniki na deszczówkę. Myślę, że po pierwszej ulewie namiot zamieni się w wannę. Okucia mocowane metodą prób i błędów, prowadnice ze śladami gięcia w imadle.

Jeszcze się nie zniechęciłem w końcu to nie Hannibal, prosiłem tylko telefonicznie o naprawę zamka. Oczywiście miły pan się zgodził i obiecał naprawę. Później obiecał wymianę namiotu na nowy. Mijał tydzień za tygodniem. Właściwie to pan już wyjeżdżał z namiotem, ale się okazało że przecież białych to już nie robi i mają tylko szare. No trudno, tylko, że jakoś nie dojechał. Po ponad 2 miesiącach i licznych kłamstwach ze strony reprezentującego firmę pana poprosiłem o radę prawnika. Wystąpiłem oficjalnie o wymianę namiotu, zwrot fotela a po kompletnym braku reakcji obecnie o zwrot pieniędzy i zabranie tego cudu polskiego rzemiosła. Oczywiście nadal głucha cisza i uniki. Pozostał niestety tylko sąd i zgłoszenie kradzieży fotela na policję a minęło juz ponad pół roku. Sprawa jest w toku.

Do Rumunii oczywiście pojechałem bez namiotu dachowego i zabrałem bardzo wdzięczny namiot Quechua 2 sekundowy za 170zł. Musiałem jeszcze dokupić brakujący fotel, bo na zwrot mojego się nie zanosiło. Rumunię polecam, jest pięknie.

Namiotu Boxtent już nie chcę nawet za darmo. Ma mnóstwo niedociągnięć, śmierdzi klejem do dzisiaj, po chwili pobytu w namiocie przyprawia o ból głowy i nudności.

Chciałem zaoszczędzić, popierać polską przedsiębiorczość i mnie pokarało.

Teraz zbieram na Hannibala, co niestety pewnie potrwa, ale do przyszłego sezonu kto wie? Wersja dla oszczędnych - 2 sekundowa Quechua to też niezłe rozwiązanie. Kolega właśnie montuje swój na bagażniku dachowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Echh Rumunia to moje niespełnione marzenie od kilku lat. Niestety ciągle mam wewnętrzne obawy żeby się tam zapuścić (podobnie jak w ukraińskie Bieszczady)...

 

A Quechuę z Decathlonu polecam - w tym roku przetrwała spływ kajakowy po Biebrzy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
    • 3 Posts
    • 6712 Views

×