Skocz do zawartości

Blog Adam K.

  • wpisów
    5
  • komentarzy
    5
  • wyświetleń
    344

Auto, które śniło mi się w dzieciństwie

Adam K.

127 wyświetleń

Jak byłem mały, jeździliśmy rowerami i autobusem. W latach 70-tych nikt specjalnie nie protestował. Dopiero później mój tata cudem wystarał się o Fiata 126p, którym pojechaliśmy całą pięcioosobową rodziną na wakacje do Bułgarii. Dziś trudno to sobie wyobrazić, no ale o fotelikach dla dzieci nie było mowy, a mama często woziła moją najmłodszą siostrę po prostu na kolanach. Nie było łatwo.

Wśród szaro-burych komunistycznych wspomnień jest jedno, które przywołuje naprawdę ciepłe uczucia. To sentyment do Renault 17 Gordini, które dosłownie śniło mi się po nocach. Właściwie to pewnie śniliśmy o nim razem z tatą, ale on się nigdy nie przyznał.

Tata od zawsze interesował się motoryzacją, a przede wszystkim wyścigami. Na dobranoc, zamiast bajek opowiadał mi o wyczynach Sobiesława Zasady albo Błażeja Krupy, który na R12 Gordini został Wyścigowym Mistrzem Polski, a na Renault 17 Gordini startował w Rajdzie Kormoran. Siedemnastka w wersji Gordini podobała mi się wtedy bardziej niż najbardziej znana R12. Wydawała mi się wcieleniem nowoczesności. Tata wolał bardziej stonowaną R12, bo to właśnie było marzenie jego pokolenia, od którego zaczęła się moda na sportową jazdę.

blogentry-21769-14868099894762_thumb.jpg

Dlaczego modele Renault Gordini były takie wyjątkowe? Renault 12 Gordini było sportową wersją popularnego R12, bezlitośnie wypróbowaną na marokańskich bezdrożach. Auto miało silnik i pięciobiegową skrzynię z Renault 16 TS. Plusem były też hamulce tarczowe przy wszystkich kołach. Przyspieszenie do setki wynosiło zaledwie 9,5 sekundy. W tamtych czasach dorównywały mu tylko niektóre nieliczne auta sportowe z dwulitrowymi silnikami. Sztywne zawieszenie ze sportowymi amortyzatorami sprawdzało się podczas dynamicznej jazdy. To kultowe dla Francuzów auto rozpędzało się do 185 km/h (w czasie testów do 210 km/h). W połowie lat siedemdziesiątych R 12 Gordini zostało zastąpione prze nowocześniejsze coupe 17 Gordini oraz wyczynowe Renault 5 Alpine, które kontynuowały jego tradycję.

 

W latach ‘70/’80 samochody Renault można było dostać za dewizy w Peweksie, który sprzedawał także części. Jednak w moim miasteczku francuskich aut nie było. Pozostały mi wlepki z gumy do żucia i postanowienie, że kiedyś sobie kupię.



2 komentarze


Rekomendowane komentarze

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×